W Stańczykowie

W Stańczykowie

sobota, 16 lipca 2016

Kiedy lipiec daje deszcze, długie lato będzie jeszcze...

Leje...od dobrego tygodnia nie ma dnia bez deszczu. Trawnik kosimy co trzy dni. Jest piękny bujny, zielony i gęsty. Po suchej wiośnie, byliny i krzewy dziękują za każdą kroplę deszczu.A mój kręgosłup dziękuje, że nie muszę codziennie nosić kilkudziesięciu konewek do podlewania.
W przerwach pomiędzy ulewami, naprawiam zniszczenia: przycinam to co połamane, dosypuję ziemi i pielę, bo chwasty mają raj.

Kilka fotek sprzed deszczowej aury.

W związku z tym, że dziewczęta prosiły o kilka słów z opisem rabat zaczynamy:
W betonowych gabionach begonia stale kwitnąca (begonia semperflorens)- cudowna jednoroczna roślinka, która pięknie się rozrasta i kwitnie do mrozów.
Na pierwszym planie czosnek główkowaty,a pod nim żurawka marmelade (moja ulubiona odmiana-szybko się rozrasta, bez problemu ukorzenia) w tle szczepione trzmieliny, które zastąpiły wierzby hakuro. Hakuro co roku dostawały grzyba, robiły się czarne i zdychały na początku lipca strasząc do kolejnej wiosny, pożegnałam się więc z nimi bez żalu.


Na tle ściany miskant sinensis silberspinne (najbujniejsza z moich traw), przed nią rozchodnik okazały, stipa (wysiew własny), stokrotka afrykańska, żurawka, carex evergold (dopiero zaczyna jako tako wyglądać po tej dziwnej zimie).



i z drugiej strony
czerwone krzewinki to berberys a za nim biała szałwia, rabata "przełamana" zielono/żółtym jałowcem


Powojniki w tym roku są oblepione kwiatami. Warszawska Nike kwitła prawie dwa miesiące!
Na zdjęciu Ville de Lyon w towarzystwie róży pnącej sympathia, krwawnika, oraz jeżówek purpurowych.


I niezawodna lawenda...
Niestety po kilkudniowych deszczach nie wygląda już tak pięknie :(


Przy tarasie.
Różyczka nn


i biała okrywowa


z drugiej strony schodków powojnik jackmanii


i widok ogólny (w tym roku wymieniliśmy drewniane obrzeże rabat na betonowe krawężniki)


Złocień Real Glory w towarzystwie rozchodnika okazałego o ciemnych liściach.


Bylinówka na "oczyszczalni"


I znowu czosnki...


i nachyłek (polecam długo kwitnie)


na koniec cynie, królowe tegorocznych rabat


Deszczowa pogoda to nie tylko plus dla roślin to plus dla domu. Korzystając z przymusowego pobytu w czterech ścianach zrealizowałam pomysł, który miałam w głowie od bardzo dawna...
Kolejny post będzie także zielony, ale już domowy ;)

Pozdrawiam. Marta

8 komentarzy:

  1. Dziękuje Ci Kochana serdecznie za ten post! Co tu dużo mówić pięknie u Ciebie. Po prostu widać jak dużo czasu poświęcasz ogrodowi. Mnie ten ogrom pracy póki co przeraża. Może jak w końcu chwycę byka za rogi to nie będzie tak straszno... :) Will see. Na razie ciesze sie tym co jest Ściskam całą Rodzinkę ciepło na te mokre lato!
    agade
    PS Ja teraz siedze z herbatą z cytryna i modem pod kocem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agade dasz radę :) Dla mnie ogród to masa pracy co równa się masa radości :) fizyczne zmęczenie to psychiczne zadowolenie :)
      Pozdrawiam wakacyjnie. Buziaki!

      Usuń
  2. Oj taaaak te deszcze to raj dla roslin, ale ja jednak wole słoneczne i bezdeszczowe lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raj dla roślin i mojego kręgosłupa-nie muszę nosić setek konewek z wodą do podlewania. Pomijając to ja też wolę słoneczne lato, ostatnie deszczowe dni już mi się przejadły-tym bardziej, że mam urlop :( Pozdrawiam Marta

      Usuń
  3. Oj taaaak te deszcze to raj dla roslin, ale ja jednak wole słoneczne i bezdeszczowe lato :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie w Twoim ogrodzie. Tyle cudownych roślin można podziwiać. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicjo dziękuje bardzo :) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Ale u Ciebie pięknie!!! Ja mam wrażenie, że u nas tego deszczu nadal mało, wczoraj już rozstawialiśmy zraszacze na kolejnych rabatach, biegaliśmy z konewkami pomiędzy hortensjami... A na dodatek pędraki robią nam pod górkę... Ech...

    OdpowiedzUsuń